AktualnościWażneWiara

Jezus urodził się wiosną w garażu

0

Jako osoba, która nieco więcej czasu poświęciła na studiowanie Pisma Świętego, niejednokrotnie zżymam się gdy słyszę – i to z ust teologów – jak to niegościnni byli mieszkańcy Betlejem wobec brzemiennej Maryi, jak nie wpuścili jej do swoich domów i jak to Jezus przyszedł na świat w chłodzie, w opuszczonej szopie na odludziu.

Uważniejsza lektura tekstów o Bożym Narodzeniu w Ewangeliach wg św. Łukasza i św. Mateusza przeczy tym stereotypowym wyobrażeniom. Gdy jeszcze włączymy do tego trochę wiedzy o relacjach społecznych i zwyczajach w ówczesnej Palestynie, temat ten jawi nam się zgoła w innym świetle.

Mit I: Józef i Maryja byli biedni i dlatego mieszkańcy Betlejem nie przyjęli ich do swoich domów.

Mieszkańcy ówczesnej Palestyny z zasady byli ludźmi niezamożnymi. Tylko niewielki odsetek społeczeństwa posiadał wielkie majątki. Pozostali utrzymywali się z pracy własnych rąk i nie było to żadną hańbą. Św. Józef był cieślą, a był to zawód cieszący się dużą estymą. Dobry cieśla mógł być spokojny o los swojej rodziny – zawsze miał dobrze płatną pracę. Według dzisiejszych standardów można uznać, że Św. Rodzina była średnio zamożna i „nie klepała biedy” – Józef był dobrym rzemieślnikiem.

Mit II: Ludzie w Betlejem nie przyjęli Józefa i brzemiennej Maryi i dlatego Jezus urodził się w szopie opuszczonej przez pasterzy.

Nie jest możliwe, żeby mieszkańcy Betlejem nie przyjęli Józefa i Maryi. Oboje pochodzili z rodu Dawida, a Betlejem to miasto dawidowe. Oboje z pewnością mieli tam wielu krewnych, a święte prawo gościnności nakazywało przyjąć krewnych pod swój dach– zwłaszcza gdy kobieta spodziewała się dziecka. Jezus nie urodził się w szopie za miastem, ale w stajni znajdującej się pod domem, w którym zatrzymalisię Józef i Maryja. Stało się tak zapewne dlatego, że w tym czasie miasto było przepełnione przybyszami, a Maryja potrzebowała miejsca odosobnionego, z dala od obecności ludzkich oczu. Dlatego – mówiąc językiem współczesnym – Jezus urodził się w garażu (ówczesne „auta” – to były zwierzęta pociągowe, które „garażowały” w stajniach pod domami swoich właścicieli). Należy sądzić, że gdy się miasto rozluźniło Św. Rodzina przeniosła się do pomieszczeń mieszkalnych – bo zostali tam do końca połogu Maryi – czyli około 40 dni. Ponadto Ewangelie wyraźnie mówią, że pasterze poszli do Betlejem żeby zobaczyć nowo narodzone Dziecię – czyli Jezus urodził się w mieście, a nie na pastwisku.

Mit III: Jezus urodził się w chłodzie, zimnie i niedostatku.

Według zwyczajów Rzymian, którzy wówczas okupowali Palestynę wszelkie spisy ludności były organizowane w takim czasie, żeby ludzie mogli bezpiecznie wędrować, nie narażając się na niedogodności związane z pogodą – zbyt ciepłą lub zbyt zimną. Najczęściej była to wiosna lub jesień. W tym czasie było też łatwo o żywność, której potrzebowali podróżni. Rzymianie byli ludźmi praktycznymi i na pewno nie narażali by swoich poddanych na niepotrzebne niebezpieczeństwa. Tak więc najprawdopodobniej Jezus urodził się wiosną (tak sądzi wielu teologów), czyli chłód nie groził Mu w tamtym klimacie.

Reasumując: zanim ulegniemy powszechnej egzaltacji na temat ubożuchnej stajenki, w której narodził się Zbawca świata i biedy Jego Rodziców, poczytajmy i pomyślmy nieco o faktach, które przytaczają Ewangelie. Będziemy wtedy lepiej rozumieć istotę Bożego Wcielenia.

Spodziewany gość na „trudnym” wózku

Previous article

Dwóch Józefów i Dzieciątko

Next article

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Słowo wstępne

Choroby rzadkie są częste to tekst, w którym z dumą zaznaczamy, że założenie Funduszu Medycznego dla dzieci z chorobami rzadkimi to niewątpliwie zasługa działań osób skupionych wokół fundacji Dzielnej Matki. Nasza dziennikarka Sylwia Skowrońska, pedagog opisuje wózkowy survival, a także ludzi z zespołem aspergera. Ks. Łukasz Mikołajczyk wyjaśnia sens cierpienia. Olga Ziółkowska ostrzega nie tylko przed koronawirusem, ale także innymi kataklizmami. Stefan Dziekoński, przygląda się brutalnemu morderstwu dreszczowca Remigiusza Mroza. Nasi dziennikarze już od września pokazują, że życie każdego człowieka ma sens, niepełnosprawność nie pozbawia ludzi praw do godności, miłości, radości, szaleństw, błędów. Naszych dziennikarzy wspierają reporterzy i fotografowie z Super Express -u oraz redaktorka Dziennika Gazety Prawnej.

Dobrej lektury, redaktor naczelna Vanessa Nachabe Grzybowska, matka dwóch chłopców z niepełnosprawnością sprzężoną chorych na chorobę genetyczną „sól i pieprz”.

Zbieramy na terapię koniem

Popularne wpisy

Login/Sign up