AktualnościNie przegapZobacz

Kiedy ludzkość przestała być ludzkością. Część XVII

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN
Podziel się wpisem:

196 i pół miliona lat po Przeniesieniu

    Obrabiaki nie dokonywały kolejnych odkryć co chwila. Mijały dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy lat, nim następował kolejny przełom. Ślepe zaułki nie były rzadkością, poszczególne populacje gatunku wymierały lub popadały w stagnację.

    Kiedy jednak przełom już następował, wśród badaczy kosmosu nastawało poruszenie. Nie inaczej było w przypadku, gdy na Moga-K powtórnie odkryto ogień. Trzeci gatunek w historii planety pochodzący z tej samej linii rozwojowej zaczął wykorzystywać moc płomieni.

    Dochodziło do tego w różny sposób. Zapalenie się suchej trawy w wyjątkowo skwarny dzień. Uderzenie pioruna w drzewo. Iskra z krzemienia, który obrabiany był na ostry kamień.

    Obrabiaki przez długi czas bały się tego czegoś. To coś zadawało ból, rosło same z siebie. Z czasem jednak metodą prób i błędów doszły do wniosku, że odpowiednio przypieczone mięso smakuje wyśmienicie i łatwiej jest je przeżuć. Często o takim odkryciu decydował przypadek. Przypieczona przez ogień padlina niejeden raz przyczyniła się do odkrycia smaku i pożywności pieczonego mięsa.

    Przez długi czas obrabiaki wykorzystywały każdą sytuację, by zjeść upieczone mięso, choć nie umiały kontrolować ognia. Znosiły jednak mięso z padliny do tlącego się płomienia lub przykładały płonące gałązki do posiłku. Dopiero z czasem nauczyły się świadomie go rozpalać. Urozmaicona dieta sprawiła, że ich mózgi mogły dalej się rozwijać. Obrabiaki nauczyły się też, że ogniem można wskórać więcej niż ciskaniem kamieniami. Płonący drąg wyciągnięty w stronę drapieżników sprawiał, że te cofały się. Jeden członek grupy i jeden drąg były tak samo skuteczne jak deszcz kamieni.

    Szybko w grupach obrabiaków zaczął tworzyć się wyraźny podział zadań. Poszczególni członkowie mieli baczyć na ogniska i pilnować, by nie zgasły, inni mieli pilnować samych obozowisk, jeszcze inni mieli szukać jedzenia. Podział ról sprawił, że grupy obrabiaków funkcjonowały sprawniej i mogły się rozwijać.

    Nie nastąpił jednak odpowiednik ziemskiego opuszczenia Afryki. Ląd, na którym żyli potomkowie brodziaków był niczym ziemska Australia, samotny kontynent o relatywnie niewielkiej powierzchni. Obrabiaki zamieszkiwały zresztą tylko pewną jego część.

    Rozwój mózgu nie zmienił ich zbytnio anatomicznie, długie nogi i relatywnie nieduży korpus wciąż były ich cechą wyróżniającą, nie straciły także futra.

    Zmiany w zachowaniu były natomiast ogromne.

197 milionów i 330 tysięcy lat po Przeniesieniu

    Myśliciele wyodrębnili się od obrabiaków i rozwinęli to, co osiągnęli ich przodkowie. Żyli obok nich, lecz między gatunkami nie było rywalizacji.

    Myśliciele zaczęli z czasem dostrzegać więcej, niż którykolwiek inny gatunek od czasów ludzi. Przykładowo czuli, że ich otoczenie nie jest całym światem, zaczęli szukać czegoś więcej.

    Dwa księżyce dały początek ich duchowości.

    Słońce na niebie było dla nich odległym, nieosiągalnym ogniem. Według myślicieli ten ogień dawał początek każdej iskrze, każdemu płomieniowi. Nie było jednak dla nich niczym nadprzyrodzonym, po prostu jednym z mechanizmów rzeczywistości jak krew wypływająca z ran.

    Księżyce natomiast wynikały się ich próbom racjonalnej wizji świata. Raz widziały jeden, raz dwa; otoczone przez mnóstwo migających punkcików i jeden, jakby większy i jaśniejszy. Nie wiedzieli, że to dawny trzeci księżyc planety, obecnie zmierzający w nieznane.

    Poszczególne grupy interpretowały dwa księżyce jako partnerów lub rodzeństwo. Religia jako taka jeszcze nie powstała, jednak świecące w mroku ciała niebieskie stały się czymś, co skłaniało myślicieli do refleksji nad istnieniem sił przekraczających ich zdolności poznania. Nie modlili się do księżyców, nawet nie oddawali im czci. Po prostu czuli, że są to byty potężniejsze od nich i wszystkiego, co je otacza.

    Życie po śmierci natomiast było głównym powodem, dla którego myśliciele otrzymali swą nazwę.  Niektórzy wyobrażali sobie, że ich znajomi stawali się niedostrzegalnymi bytami. Inni zaczęli myśleć, że każdy zapada z czasem w sen niszczący jego ciało, dlatego też każde uśnięcie może być tym ostatnim. Jeszcze inni myśleli, że po śmierci zmarłego czeka wspinaczka w powietrzu aż do dwóch punktów na niebie.

    Po drodze zaczęła rodzić się też etyka. Partner zdradzający partnerkę lub vice versa budził powszechną konsternację. Opiekowano się nad starszymi i rannymi  – nikt nie chciał, by członek grupy udał się w nieznane.

Powrót kultury

    Pytania, jakie zadawali sobie myśliciele, były coraz bardziej nurtujące. Odejście na zawsze kogoś, kogo znało się całe życie nie było czymś, o czym można było łatwo zapomnieć. Samiec iskający futro kilka dni temu, partnerka, o której uwagę zabiegałeś, twoje rodzeństwo.

    Im bardziej pytania nurtowały myślicieli, tym mocniej starali się na nie odpowiedzieć. Odpowiedzi tworzyły kulturę i wiarę.

    Późniejsi myśliciele nie chowali zmarłych. Byli koczownikami, więc gnijące ciała bliskich nie stanowiły dla nich problemu. Gdy jeden z nich umierał, cała grupa gromadziła się wokół niego i głaskała jego futro. Delikatne, wręcz czułe ruchy wyrażały emocje: żal i tęsknotę. ,,Lubiłem cię”, ,,dziękuję, że dałeś mi kawałek swojego posiłku”, ,,odpoczywaj, już nic ci nie grozi”. Był to przejaw duchowości i myślenia symbolicznego. Myśliciele postrzegali ciało jako przedmiot, naczynie zamieszkane przez żywą istotę. Głaskanie ciała miało za zadanie przekazać wizualnie uczucia komuś, kto nie był już w domenie materialnej, ale obserwował to, co się w niej dzieje. Niekiedy myśliciele zjadali nawet ciało współtowarzysza, w końcu to nie był już on, tylko narzędzie, które zostawił.

    Z czasem myśliciele zaczęli dochodzić do wniosku, że dwa świecące punkty na niebie są bytami wyższymi, które do pewnego stopnia kierują losami świata. Nie byli już to dla nich tylko bierni obserwatorzy, byli to władcy świata.

    Dwie potęgi na niebie potrafiły być wspaniałomyślne: dawały światło w zmroku, wyznaczały kierunek. Potrafiły jednak skryć się w ciemności, jakby obrażając się na myślicieli.

    Dlatego też myśliciele zaczęli szukać sposobu na rozwiązanie tego problemu. Tak odległe byty nie zeszły do nich, nie wydawały żadnych dźwięków. Z tego powodu zaczęły się rodzić pierwsze obrzędy. Myśliciele szukali sposobów, jak zjednać sobie potężnych władców świata. Układali swe ciała w dziwne pozy tworząc pierwszy rodzaj tańca. Wznosili rytmiczne okrzyki zwracając na siebie uwagę podniebnych bóstw nieświadomie tworząc zalążki śpiewu. Próbowali nawet pokazać, że gotowi są coś oddać w zamian za przychylność, kaleczyli swoje palce ostrymi kamieniami i upuszczali krew na ziemię teatralnie wznosząc dłonie, by pokazać księżyców swoje oddanie.

    Dla warszawiaków widok tych włochatych istot i ich zwyczajów byłby niemalże komiczny, swoich potomków traktowali by w najlepszym razie z wyższością, jeśli nie z pogardą. A jednak po niemal 200 milionach lat kultura, duchowość i wyższa inteligencja zaczęły wracać na Moga-K


Podziel się wpisem:
Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030Narodowy Instytut Wolności

Świadczenie wspierające. Dla kogo wsparcie?

Previous article

W mundurze i na ringu. 13 maja pojedynek na gali boksu Babilon Promotions.

Next article

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Słowo wstępne

Drodzy Czytelnicy,
 dziękujemy Wam wszystkim i każdemu z osobna za wsparcie i zaangażowanie. Od 2021 roku utrzymujemy się sami, co oznacza, że nie mamy dotacji na projekt. Zachęcamy do wpłat na naszych dziennikarzy z niepełnosprawnościami sprzężonymi .  Nie przestajemy pisać! Działamy bez zmian! Dziękujemy, że jesteście z nami i zapraszamy do lektury magazynu.

Redakcja Dzielnej Matki

 

Darowizna

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Popularne wpisy

Login/Sign up