Recenzje

Tragiczne przebudzenie!

0
Powieści Stefana Dardy cieszą się dużą popularnością, obecnie to jeden z najsłynniejszych polskich autorów powieści grozy. W tym felietonie przyjrzę się jego powieści ,,Przebudzenie zmarłego czasu”, pierwszemu tomowi dłuższego cyklu. Uroczy Przemyśl może skrywać bowiem wielką tajemnicę…
    Jakub Domaradzki wychodzi z więzienia bowiem został uniewinniony. Niestety, wolność nie oznacza automatycznie lepszego życia – pierwszą wiadomością, jaką Domaradzki otrzymuje po wyjściu z zakładu karnego jest ta o samobójstwie jego ukochanego wuja. Olgierd Lange, lubiany i szanowany fryzjer wyskoczył przez okno ginąc na miejscu. Domaradzki przyjeżdża do Przemyśla gdzie mieszkał pan Olgierd, by załatwić sprawy po wuju. Wkrótce jednak sprawa samobójstwa krewnego zaczyna rodzić coraz więcej pytań. Czy było to samobójstwo czy też upozorowane na nie morderstwo? Czy Lange ukrywał coś przed siostrzeńcem? I wreszcie o czym pisał zmarły w swoim liście pożegnalnym? Czy były to urojenia osoby cierpiącej na chorobę psychiczną, czy też wuj Jakuba był świadom czegoś przerażającego, co może zagrozić jego siostrzeńcowi?
    ,,Przebudzenie zmarłego czasu”
jeszcze raz udowadnia, że Stefan Darda wyrobił swój własny styl pisania powieści grozy. Bardzo duży nacisk na wątki obyczajowe, powolne budowanie napięcia i zachwyt nad urokami Polski. Trzeba jednak przyznać, że grozy w sensie stricte jest w powieści niewiele. Jest tajemnica, jest zapowiedź  mrożącego krew w żyłach cyklu zdarzeń, jednak pierwszy tom cyklu to raczej rozstawianie pionków na szachownicy niż starcie bohaterów z czymś nie z tego świata. Nie oznacza to, że powieść jest nudna, w żadnym wypadku, jednak nie należy oczekiwać po niej ogromnej dawki grozy.
    Uwagę zwraca też fakt poruszenia tematu niepełnosprawności. Wskutek ludzkiej głupoty pewien chłopiec znajduje się w niemal wegetatywnym stanie, a jednocześnie nie godzi się na otaczające go zło. Przesłanie płynące z tego wątku jak i wyczucie autora w podejściu do tematu niepełnosprawności są niezaprzeczalnymi atutami powieści.
    Jednocześnie jest to książka, która powinna stać się źródłem refleksji dla władz i mieszkańców Przemyśla. Autor ustami bohaterów ubolewa nad tym, że choć Przemyśl mógłby stać się wizytówką Polski (trzeci największy fort w Europie, miejsce pracy i zamieszkania Stefana Grabińskiego na przełomie drugiej i trzeciej dekady XX wieku, piękne Stare Miasto) to nikt nie zadaje sobie trudu by je promować. Wciąż uważam, że powieści Stefana Dardy są świetnym pomysłem na filmy, które mogłyby być jednocześnie reklamą dla poszczególnych miejsc w Polsce. ,,Dom na Wyrębach”   mógłby promować Lubelszczyznę a ,,Przebudzenie zmarłego czasu” właśnie Przemyśl.
    Lekturę powieści polecam i już nie mogę się doczekać, kiedy poznamy tajemnicę Przemyśla.

To był fantastyczny czas poczułam się wolna jak ptak! 

Previous article

Jak dbać o włosy zimą?

Next article

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Słowo wstępne

Choroby rzadkie są częste to tekst, w którym z dumą zaznaczamy, że założenie Funduszu Medycznego dla dzieci z chorobami rzadkimi to niewątpliwie zasługa działań osób skupionych wokół fundacji Dzielnej Matki. Nasza dziennikarka Sylwia Skowrońska, pedagog opisuje wózkowy survival, a także ludzi z zespołem aspergera. Ks. Łukasz Mikołajczyk wyjaśnia sens cierpienia. Olga Ziółkowska ostrzega nie tylko przed koronawirusem, ale także innymi kataklizmami. Stefan Dziekoński, przygląda się brutalnemu morderstwu dreszczowca Remigiusza Mroza. Nasi dziennikarze już od września pokazują, że życie każdego człowieka ma sens, niepełnosprawność nie pozbawia ludzi praw do godności, miłości, radości, szaleństw, błędów. Naszych dziennikarzy wspierają reporterzy i fotografowie z Super Express -u oraz redaktorka Dziennika Gazety Prawnej.

Dobrej lektury, redaktor naczelna Vanessa Nachabe Grzybowska, matka dwóch chłopców z niepełnosprawnością sprzężoną chorych na chorobę genetyczną „sól i pieprz”.

Zbieramy na terapię koniem

Popularne wpisy

Login/Sign up