AktualnościWażne

Wakacje już tuż tuż. Czas zadbać o kondycję i wyjechać nad polskie morze

0

 

Większość z nas jest na kwarantannie i rzadko opuszcza domowe pielesze. Myślę, że nawet ci, którzy pracują, również ograniczyli ruch, do niezbędnego minimum. I tak siedząc w domu, ciężko jest nam się zmobilizować do ćwiczeń. Myślę, że znaczna część z nas ma już tego dosyć i marzy o jakimś kondycyjnym wyjeździe albo po prostu o urlopie, na którym będzie można sobie do woli pospacerować.

Jeśli na wakacje, to najlepiej nad morze!

W związku z tym chciałam Wam zaproponować kilka miejsc, gdzie można wyjechać, żeby odzyskać kondycję, schudnąć lub po prostu odpocząć. Osobiście jestem fanką polskiego morza i to tutaj Was zabiorę.

Z pewnością największym zagłębiem wczasów kondycyjno – odchudzających od lat jest Jastrzębia Góra. I tylko od Was zależy, czy wolicie ośrodki tętniące życiem towarzyskim, czy też pensjonaty położone dalej od zgiełku, a przede wszystkim od jedzenia.

Jeśli chcecie wyjechać z całą rodziną i mieć pewność, że wasze dzieci będą mieć opiekę animatorów, to na pewno polecę Wam Primaverę, która jest otwarta przez cały rok Ja osobiście tam nie byłam, ale wiem, że mają sporo atrakcji dla rodzin z dziećmi. Można tam też wykupić wczasy kondycyjne, podczas których skorzystacie z diety i zajęć sportowych.

Jeśli chodzi o mnie, to ja od ponad 10 lat korzystam z ośrodka Balturia i nie ukrywam, że to moje miejsce na ziemi. Jest to pensjonat, w którym można nie tylko chudnąć,  nabrać kondycji oraz poddać się zabiegom SPA, ale i odprężyć się w saunie.  I nieważne, czy ktoś waży 150 czy 50 kilo, każdy znajdzie tam coś dla siebie.

 

Od rana do obiadu każdego dnia prócz soboty odbywają się zajęcia sportowe z trenerami. W planie zajęć, jest również półtoragodzinny marsz. Piszę o nim, bo to moje ulubione zajęcie. Idąc w morderczym tempie można kontemplować przyrodę w lesie lub słuchać szumu morza.

Balturia jest otwarta przez cały rok i polecam ją Wam nie tylko latem, ale i np. zimą. Czemu zimą? Bo ja właśnie wtedy tam jestem, a i  można morsować. Osobiście z tego skorzystałam. Przeżycie ekstremalne, ale cudowne.

Oczywiście ćwiczenia podparte są odpowiednią dietą. I jeśli ktoś uważa, że na diecie się nie je, to się zdziwi, bo ja tam dlatego tak chętnie jeżdżę, ponieważ najadam się po kokardkę. Jest też dobra wiadomość dla osób na dietach zdrowotnych, kuchnia dostosowuje się do potrzeb pensjonariusza.

Ja od lat zmagam się z alergią i wiem, że w tym miejscu mogę czuć się bezpiecznie, że będę miała co jeść i że będzie, to bardzo dobre.

Te wczasy polecam szczególnie rodzicom i opiekunom osób niepełnosprawnych, które chcą odpocząć i naładować akumulatory do dalszej codzienność.

Osoby, które nie chcą korzystać z wczasów zorganizowanych mogą wynająć kwaterę czy pokój w hotelu i ruszyć na podbój…, nie, nie plaży, bo tam jest dużo ludzi, ale okolic i dzięki zrobionym kilometrom spalić tłuszczyk kwarantannowy.

Oczywiście, że Jastrzębia Góra latem, może nam się wydać mało atrakcyjna ze względu na dzikie tłumy turystów, ale zapewniam Was, że są tam miejsca, gdzie znajdziecie ciszę i spokój.

Na przykład schodząc z góry w stronę Karwi  po lewej stronie znajdziecie las, w którym można dojść o jeziorek albo po prostu poznać jego ścieżki. Po prawej stronie jest drugi las, iglasty złożony głównie z młodych sosen. Z niego widać morze i plażę i można dojść, aż do rzeczki Czarnej w Ostrowie. Jest trochę wertepów, ale wózkiem w znacznej części da się przejechać.

Jastrzębia Góra, to również najdalej wysunięty punkt Polski, w związku z tym niedaleko głównego deptaku znajduje się Gwiazda Północy.  Po krajoznawczej wycieczce można odpocząć przy czymś dobrym i zdrowym np. w Heinekenie, gdzie serwują pyszne owocowe drinki.

Warto na takie wakacje wziąć rower i pokręcić się po bocznych drogach. A już na pewno szybciej dojedziecie rowerem do Władysławowa niż samochodem. Niestety minusem lata nad morzem są gigantyczne korki. Fanów bardziej ekstremalnych sportów zapraszam nad zatokę od Władysławowa aż po Hel, gdzie ciągną się ośrodki oferujące wszelkiego rodzaju sporty wodne.

Od windsurfingu przez najmodniejszy dzisiaj kitesurfing po jazdę na bananie, dla tych najmniej odważnych. Po Półwyspie warto poruszać się na rowerze, ponieważ jest dużo ścieżek, którymi możecie dotrzeć aż do Helu, a po drodze odwiedzić Chałupy, cichą Kuźnicę, najpiękniejszą Jastarnię z jej starą kaszubską zabudową. Potem Juratę, miejsce dla tych, którzy lubią bywać, zwłaszcza w hotelu Bryza. Jurata, to też perełka budownictwa z dwudziestolecia międzywojennego. No i Hel, miasto wojskowo – portowe, w którym gdzie się człowiek nie obejrzy widzi „pamiątki” po II wojnie światowej.

Świetnym pomysłem było zrobienie deptaku na Helu, który okrąża cypel. Nie wiem, czy wiecie, ale to jest początek Polski i tam też znajduje się stosowny obelisk. Po takiej wycieczce na pewno zapomnicie o kwarantannowej bezczynności. Jeśli o mnie chodzi, to różnie tam się poruszam od samochodu po dwie wędrówki piesze. I skoro o wędrówkach pieszych mowa, to przez cały Półwysep ciągnie się pas leśny i jest tam naprawdę pięknie. Tylko uwaga, można spotkać dziki i żmiję zygzakowatą. Ja jedną widziałam.

Półwysep, to też dobre miejsce dla osób niepełnosprawnych, poruszających się na wózkach. W każdej miejscowości można swobodnie jeździć po chodniku, są zjazdy na pasy.

No, czasami można natknąć się na niedoróbkę lub stare kocie łby, ale zapewniam Was, że z roku na rok jest co raz lepiej. Zachęcam osoby na wózkach do wędrówki przez las, np. w Jastarni, leśny deptak ciągnie się przez kilka kilometrów i można tam nie tylko podziwiać przyrodę, ale i odetchnąć od zgiełku miasta.

Na Półwyspie znaczna wejść na plażę jest utwardzona i można na nią wjechać wózkiem. Niestety, żeby dostać się w głąb plaży, trzeba nadal korzystać z udziału osób trzecich.

Za to nie ma problemów z wjazdem na mola w Juracie czy Jastarni oraz na deptak wokół cyplu w Helu. Także porty są przystosowane dla zwiedzających ich niepełnosprawnych turystów.

Osoby, które potrzebują odpoczynku, ćwiczeń ale i oczyszczenia organizmu z toksyn na pewno zainteresują wczasy oparte na diecie dr Dąbrowskiej, np. w Gołubiu na Kaszubach Ja osobiście tam nie byłam, ale moje dwie koleżanki Kasia i Małgosia wszystko mi powiedziały i teraz ja Wam to przekazuję.

Ośrodek w Gołubiu, to przede wszystkim ciche miejsce, położone  z dala od zgiełku, gdzie można się wyciszyć i odpocząć. Dieta oparta jest na warzywach i owocach oraz sokach owocowych i ziołowych naparach. Atutem tego miejsca na pewno jest profilaktyka zdrowego odżywiania prowadzona przez profesjonalistów i przez samą panią dr Dąbrowską. Polecany dla osób cierpiących nie tylko na otyłość, ale i alergię, choroby układu pokarmowego czy stawów. Ośrodek zapewnia również zajęcia gimnastyczne dostosowane do potrzeb pensjonariuszy. Na pewno ogromnym plusem tego są gabinety lekarskie i rehabilitacyjne, co pozwala na bezpieczny pobyt osobom chorym czy niepełnoprawnym.

Życzę Wam udanych i aktywnych wakacji.:)

 

 

 

 

 

 

 

 

Król horroru nie zawsze straszy

Previous article

Anakonda to wąż-potwór, który porywał i połykał w pobliżu wód małe dzieci.

Next article

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Słowo wstępne

Wakacje już w połowie! Wielu z nas pojechało na turnusy i do sanatoriów. Minister Zdrowia Wojciech Andrusiewicz Zaapelował do klientów, by podczas zakupów zasłaniali twarz, a do ekspedientów i właścicieli sklepów, by egzekwowali i wymagali przestrzegania tej zasady. Niestety koronawirus powraca. Rośnie liczba zakażeń. Zapraszamy Was do wysyłania zdjęć z wakacji i dzielenia się historiami. Nasi dziennikarze przygotowali dla Was przeróżne artykuły wakacyjne i podpowiadają jak spędzać czas w czasach zarazy.

Życzymy dobrej lektury redakcja Dzielnej Matki

 

 

Zbieramy na terapię koniem

Popularne wpisy

Login/Sign up