Aktualności

Moja codzienność

0

 Jestem chory na zanik mięśni, dystrofię Duchenne’a, i obecnie tymczasowo przebywam w Prywatnym Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym, Klinika wentylacji respiratorem. Chciałbym opowiedzieć o tym, jak wygląda pobyt w Zakładzie Opiekuńczym (ZOL) z perspektywy osoby z zanikiem mięśni.

Wiem, że jest wiele osób, które zdają sobie sprawę, że w bliższej lub dalszej przyszłości może czekać ich pobyt w Zakładzie Opiekuńczym i mają w związku z tym zrozumiałe obawy. Szczególnie biorąc pod uwagę, że w Polsce domy opieki nie mają dobrej renomy pomimo, że od czasu transformacji ustrojowej w całej służbie zdrowia sytuacja uległa znaczącej poprawie. Dlatego postanowiłem napisać, jak faktycznie wygląda pobyt w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. Opowiedzieć o plusach i minusach takiego ośrodka. Mój aktualny stan zdrowia związany z Dystrofia Duchenne’a wygląda już tak, że prawie wcale nie mogę przesunąć ręki ani nogi, więc trzeba mi pomóc praktycznie we wszystkim.

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy: dlaczego tutaj jestem?

Przyjechałem tutaj półtora roku temu w związku z chorobą mojego taty, który musiał przejść operację. Niespodziewane komplikacje przedłużyły mój pobyt do tej chwili.

Przywieźli mnie karetką pogotowia, podobnie jak większość osób. W ZOL są dwa piętra i po 30 osób na każdym. Jest też parter, na którym znajdują się pomieszczenia biurowe i sale na zajęcia dla mieszkańców. Sam budynek jest dość nowy i bardzo ładny, co, oczywiście, nie jest regułą. Niemniej takie Zakłady Opiekuńcze też są i jest ich coraz więcej.

Pierwsze wrażenie z Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego

Pierwsza istotna rzecz, na jaką zwróciłem uwagę w pierwszych dniach pobytu to niedobór pracowników i wynikający z tego pośpiech przy zajmowaniu się mieszkańcami. Oczywiście niedobór pracowników jest powszechny w polskiej służbie zdrowia, więc nie jest to wina konkretnej placówki, ale tak to właśnie wygląda. Choć jeśli ktoś potrzebuje czegoś niestandardowego lub choćby ma ochotę coś zjeść, to zwykle nie ma z tym problemu, jeśli akurat nie są wszyscy zajęci.

Jak wygląda dzień w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym?

Plan dnia wygląda tak, że co kilka godzin są tzw. przekładki, czyli coś takiego jak obchód. Określenie to pochodzi od przekładnia pacjentów, aby zmienić im pozycję. Głównie dotyczy to nieprzytomnych osób, którym pozycje zmienia się, po prostu, regularnie bez pytania. I tak kilka razy dziennie pracownicy idą kolejno po wszystkich pokojach i robią też wszystkie inne rzeczy, których mieszkańcy Zakładu Opieki potrzebują. Takich jak zmiana pampersów, rano zmiana gazików pod rurkami czy gastrostomią, jeśli ktoś taką posiada itp. W czasie przekładek popołudniu jest mycie. Raz w tygodniu jest też kąpiel. Wtedy przenosi się daną osobę na takie specjalne łóżko na kółkach i zawozi do łazienki.

Wyposażenie w dla każdego mieszkańca

Każdy mieszkaniec ma do dyspozycji dzwonek, który zawsze może włączyć, aby w każdej chwili poprosić o pomoc. Choć ja akurat ze względu na moją chorobę Dystrofię Duchenne’a nie mam siły naciskać dzwonka, ale w takiej sytuacji w dyżurce leży mój telefon, na który mogę zadzwonić z komputera.

Dla wszystkich dostępne są elektryczne materace przeciwodleżynowe. Jeśli ktoś nie miał z takimi do czynienia, to są bardzo pomocne. Zbudowane są z komór, które na przemian napełniają się powietrzem co kilkanaście minut. Dzięki temu żadna część ciała nie jest uściśnięta cały czas. W moim przypadku, od czasu nabycia takiego do domu, mogę nie przekładać się wcale, chociaż wcześniej musiałem to robić co dwie godziny. I tutaj, w Zakładzie Opiekuńczym, też nie zmieniam pozycji, choć zawsze można o to poprosić w razie potrzeby.

Rehabilitacja w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym

Dwa razy w tygodniu jest bezpłatna rehabilitacja po 25 minut. Ewentualnie może być we wszystkie dni powszednie po 10 min. Można też wykupić dodatkową rehabilitację. Tutaj w cenach zbliżonych do zwykłych cen rynkowych, czyli 125 zł za godzinę, 90 zł za pół godziny i 55 zł za 15 min.

Dystrofia Duchenne’a i rehabilitacja

Ja akurat muszę dokładnie się ułożyć, ponieważ mam spore przykurcze i leżę bez ruchu cały dzień. Nie wszyscy pracownicy od początku to wiedzą i czasem trzeba to wyjaśnić. Nie wszyscy też dobrze sobie z tym radzą. Różnie bywa. Ale akurat rehabilitantom wychodzi to bez problemu i dlatego mnie przydaje się rehabilitacja najlepiej każdego dnia. Nie wszyscy jednak potrzebują układać się tak dokładnie jak ja, a jeśli ktoś może ruszać się chociaż trochę, wtedy jest dużo łatwiej.

Codzienność w ZOL

Dzień w Zakładzie Opiekuńczym jest bardzo usystematyzowany. Pierwsze przekładki zaczynają się już o 4:30 rano. Zwykle przejście po wszystkich pokojach na piętrze trwa od półtorej do dwóch godzin. Drugie są o 8, gdy przychodzi nowa zmiana. Śniadanie przynoszą po 9. Obiad jest o 12:30. Następne przekładki są o 14:30, w trakcie których jest mycie. Kolacja jest ok. 17. Potem kolejne przekładki są o 17:30 i 20:30.

Przekładki

Podczas przekładek po godzinie 8 ubiera się też te osoby, które chcą zejść na spotkanie organizowane przez terapeutkę zajęciową. Na tym spotkaniu są różne zajęcia. Od robót ręcznych, przez spotkania z interesującymi ludźmi, po koncerty. Nie wiem jednak, czy to jest standardem w domach opieki. Wszystko zależy od osób, które się tym zajmują.

Usystematyzowany dzień w ZOL

Wiem też, że nie w każdym domu opieki dzień jest tak usystematyzowany. Tutaj musi tak być ze względu na to, że wiele osób z respiratorem to osoby nieprzytomne. Dla nich trzeba ułożyć konkretny plan dnia. Są jednak miejsca, gdzie praca jest znacznie mniej systematyczna.

źródło artykułu: Portal Rampa - pokonujemy bariery, www.rampa.net.pl

źródło artykułu: Portal Rampa – pokonujemy bariery, www.rampa.net.pl

Wygraj książkę ,, Naturalne kuracje w przeziębieniu i grypie”

Previous article

Wulkany, trzęsienia ziemi, kataklizmy od wieków nękają ludzkość

Next article

Darowizna na cele statutowe Fundacji Dzielna Matka:

PLN

Komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Słowo wstępne

Równo 100 lat temu, w Wadowicach w kamienicy przy ul. Kościelnej 7 (dawniej Rynek 2) przyszedł na świat Karol Wojtyła. Dzisiaj zapraszamy Was, byście poznali Jana Pawła II. Z powodu epidemii COVIDA 19 nasi dziennikarze pracowali w trudnych warunkach, aby zapewnić  ciekawe teksty np. o wolontariacie, czy historii o rodzicach papieża Polaka. Życzymy Państwu Dużo zdrowia i dobrej lektury, redakcja portalu Magazyn Dzielnej Matki.

Zbieramy na terapię koniem

Popularne wpisy

Login/Sign up